Spis treści
Dyskusja:Timeshare
Dodaj tematStyl definicji wymaga dopracowania by był bardziej encyklopedyczny. Np zdanie "Możesz jednak swój tydzień wymienić z kimś innym, za pośrednictwem jednej z firm wymiany wakacyjnej." jest chyba mechanicznie przetłumaczone z angielskiego. Po angielsku "you" czasem należy tłumaczyć bezosobowo, jeżeli tak wynika z kontekstu. Po polsku powinno być "można jednak wymienić" itd.
- Zdanie to zostało już poprawione, ale reszta nadal powinna być dopracowana.
Zdanie "system posiadania nieruchomości, w którym osoba kupuje w pełni umeblowany i wyposażony apartament lub dom wakacyjny za ułamek kosztu posiadania tradycyjnego apartamentu czy domku letniskowego na zawsze lub na określoną liczbę lat, lecz w tym czasie może korzystać z apartamentu tylko jakiś okres w ciągu roku, zwykle 1, 2 lub 3 tygodnie oraz możliwość korzystania z sieci wymiany wakacyjnej" jest mało przejrzyste. Czy "koszt posiadania" to po prostu cena mieszkania czy też coś innego? "na określoną liczbę lat" jest to własność przejściowa? Jeśli "osoba kupuje" to na własność. Własność jest pojęciem szerszym od posiadania. Ale tu używany jest termin "posiadanie", zatem nie jest to własność? Do czego odnosi się to "oraz możliwość"? Czy to znaczy "kupuje możliwość"? Wreszcie "W niektórych krajach - Timeshare jest zabroniony" skoro już o tym pisać to w których (i dlaczego). I tytuł "grupa docelowa" czy można zmienić na bardziej zrozumiały?
- Zgodnie z ustawą z 16 IX 2011 "konsument, odpłatnie, nabywa prawo do korzystania" co jest terminem węższym niż własność (obejmującym korzystanie, posiadanie i dysponowanie). Z tego co podają na jednej stronie (link pomijam aby uniknąć reklamowania) "Zakup własności wczasowej jest doskonałym sposobem na spędzenie wakacji w luksusowych warunkach i korzystanie z różnorodnych atrakcji i udogodnień. (...) Wyobraźmy sobie zakup na własność domu w ulubionej miejscowości wczasowej, w którym chcieliby Państwo spędzać wakacje. Pomysł wspaniały, jednak w rzeczywistości mało zasadny ekonomicznie, gdyż przez większą część roku dom pozostawałby niewykorzystany. Czyż nie jest korzystniejsze płacenie tylko za faktycznie spędzony tam czas? Zapłaci się dużo mniej, a ponadto koszty całorocznego utrzymania nieruchomości rozłożone zostaną także na innych użytkowników. Istotą własności wczasowej timeshare jest zakupienie takiej liczby tygodni wakacyjnych w wybranej porze roku i wybranym typie zakwaterowania, które najbardziej odpowiadają Państwa potrzebom." itd. Z definicji zakupywanie jest na własność (inaczej byłby to wynajem), chyba że chodzi o zbliżone do własności użytkowanie wieczyste (które także można nabyć drogą kupna) ale tu nie użyto tego pojęcia.
Ten artykuł [1] podaje mało precyzyjnie "Timesharing fachowo określa się w branży jako "długoterminowy produkt wakacyjny" i oznacza umowę zawartą na okres nie krótszy niż rok (przepisy w tym zakresie złagodzono, w pierwotnej wersji mowa była o przynajmniej trzech latach). Wraz z jej podpisaniem otrzymujemy jako nabywca prawo do korzystania z konkretnej nieruchomości przez przynajmniej tydzień w ciągu każdego z kilku kolejnych lat.
O timesharingu warto wiedzieć też, że:
- daje prawo do użytkowania jednej lub kilku nieruchomości,
- dotyczy całego budynku lub tylko lokalu mieszkalnego,
- gwarantuje prawo rzeczowe własności lub inne prawo do korzystania. Co kreatywniejszym handlowcom udaje się nakłonić klienta do zawarcia umowy o timesharing, nawet jeśli nieruchomość będąca jej przedmiotem znajduje się dopiero w budowie. [!] W takiej sytuacji należy bezwzględnie wymagać, by w umowie podano dodatkowe informacje o stanie zaawansowania prac, planowanym i nieprzekraczalnym terminie zakończenia inwestycji, stanie zaawansowania robót wykończeniowych i gwarancji ich dokończenia, a także możliwości ubiegania się o zwrot kosztów w przypadku, gdy prace nie zostaną zamknięte. (...) Mimo dość precyzyjnych zapisów w prawie, ten nietypowy produkt turystyczny wciąż jest przedmiotem licznych nadużyć. Wiele zachęcających do timesharingu firm w rzeczywistości nakłania do podpisania umowy, która faktycznie ma z nim niewiele wspólnego. A jeśli nie jest to timesharing, konsument nie może dochodzić swoich praw powołując się na dotyczące go przepisy. Ofertą szczególnie bliską timesharingowi jest uczestnictwo w tzw. klubach wakacyjnych ('holiday clubs'). W podpisywanych z nimi umowach otrzymamy co prawda możliwość korzystania z nieruchomości, często jednak bez wskazania w której i w jakim okresie. To, co sprzedawcy zachwalają jako "elastyczność oferty" w rzeczywistości stać się może początkiem problemów z dochodzeniem jakichkolwiek praw. Instytucje chroniące konsumentów ostrzegają - członkostwo w Klubie wakacyjnym nie jest chronione tak samo, jak timesharing." Tu zaś i tu są skargi których cytaowanie pomijam. Oczywiście jedynie relata refero, lecz sugeruję żeby przy dopracowaniu artykułu wspomnieć o tych sprawach. Pilot Pirx (dyskusja) 14:17, 17 wrz 2012 (CEST)
remonty, wyburzenia
[edytuj kod]Z lenistwa nie chce mi się teraz nurkować w Ustawie o timeshare, ale może ktoś doda do artykułu, co z takimi uprawnieniami właściciela jak remonty, czy wyburzenia, bo one równie dobrze się kojarzą z "własnością wakacyjną" jak wypoczynek.









